wtorek, 22 maja 2012

kotek w przechowalni

Dzisiaj nie mam żadnego handmade do zaprezentowania (no chyba że ktoś ma ochotę kawałek mojej pracy mgr przeczytać ;) ), ale pokażę Wam ślicznego kotka Rydzyka, którego sąsiedzi zostawili u nas na jeden dzień.





Kotek jest malutki, a Bober (trzy razy większy od niego) na początku tylko przed nim uciekał ;)
Teraz króle nie zwracają na niego za bardzo uwagi (no, może Bela jest trochę zaciekawiona), a kot bawi się ze swoim odbiciem w lusterku.

Dobra, to ja wracam do pisania ;)
Pozdrawiam i chętnych zapraszam na candy (odnośnik w pasku bocznym).

3 komentarze:

  1. Jakie słodziaszne kociątko! :) Piękny!
    A w kwestii magisterki... Łączę się w bólu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale słodziutki maluszek :)))

    OdpowiedzUsuń