środa, 31 sierpnia 2011

pudełko, bransoletka

Dzisiaj bardzo szybko powstało ekspresowe pudełko




Poza tym pokażę jeszcze bransoletkę zrobioną kilka dni temu
 

Dzisiaj udało mi się też wreszcie uporządkować swoje szpargały ;)
Na przykład poukładałam sobie nici i jestem zadowolona z ich tęczowych kolorków ;)


I jeszcze chciałam oznajmić że w Leclercu można bardzo tanio kupić zestaw małych ślicznych pieczątek z dwoma tuszami, kosztowały 8,99 zł, polecam! ;)


poniedziałek, 22 sierpnia 2011

yoda i kolejne bransoletki

Ostatnio na zamówienie powstał filcowy yoda :)


Pojawiły się też kolejne bransoletki:




A poza tym obiecałam pewną opowieść...

Są jeszcze na świecie dobrzy ludzie ...

Jakiś czas temu byliśmy z Łukaszem nad jeziorem. Ja zostałam na plaży, on pojechał jeszcze coś załatwić. Chciał skrócić sobie drogę powrotną i przejechać lasem, ale zakopał się w piasku. Tymczasem był już wieczór i robiło się ciemno... Ja wciąż czekałam na niego na plaży, on męczył się z odkopywaniem samochodu już ok. 3 godzin. Postanowiliśmy że do niego przyjdę, mniej więcej wytłumaczył mi którędy iść i umówiliśmy się na rondzie, w połowie drogi między plażą a zakopanym samochodem. Szłam drogą asfaltową, sama, było ciemno - trochę ryzykowne? Może już więcej tego nie powtórzę ;) Zatrzymał się pewien motocyklista. Mi w myślach już pojawił się czarny scenariusz i tylko zaczęłam się modlić żeby mi nic złego nie zrobił. Zapytał czy mnie podwieźć. Zgodziłam się, bo gdybym nawet chciała to i tak nie miałabym gdzie uciec ;) Powiedziałam że gdzieś za rondem będzie mój mąż. Pojechaliśmy, znaleźliśmy Łukasza, a potem motocyklista o imieniu Piotr poszedł z nami zobaczyć ten zakopany samochód. Około dwóch godzin chłopaki próbowali razem go odkopywać. Nie udało się. Koło 1.00 w nocy zadzwoniliśmy na policję z nadzieją że mają jakiś terenowy samochód i pomogą nam. Nie mieli. Pomoc drogowa zażyczyła sobie 300zł, trochę dużo, dlatego postanowiliśmy z Łukaszem przespać tą noc w samochodzie i próbować rano, w ostateczności zadzwonić po tą pomoc drogową. Piotrek wrócił do domu (o 5.00 rano miał wstać do pracy). Koło 2.00 obudziło nas pukanie w szybę. Okazało się że wrócił Piotrek z łopatami i samochodem pożyczonym od sąsiada. Znowu odkopywaliśmy i ok. 3.30 w końcu wyjechaliśmy na asfalt. Piotrek nic za to nie chciał, powiedział że to dobry uczynek. Daliśmy mu tylko jakieś niewielkie pieniądze żeby zatankował samochód sąsiada. I tak to obcy chłopak poświęcił całą noc żeby pomóc obcym ludziom...
Są jeszcze na świecie dobrzy ludzie.

czwartek, 18 sierpnia 2011

niespodziewajki i bransoletki

Wreszcie mi się udało z bloggerem.
Też miałyście jakieś problemy dzisiaj?
Na szczęście już jest ok i mogę się pochwalić wymianką z Wioletą :)
Oto co pięknego dostałam:



Piękności i ja pięknie dziękuję! Za pyszne niespodziewane słodkości też!

Ja natomiast wysłałam dwa pudełeczka exploding box:




Wreszcie mam dziurkacz motylka :D


I takie urodzinkowe:





I jeszcze chciałam bardzo podziękować Kamarkowi za piękną irlandzką kartkę i zakładkę!


A poza tym u mnie znowu było bransoletkowo :)


Wszystkich pozdrawiam serdecznie! Niebawem podzielę się pewną opowieścią o nieogolonym aniele na motorze...

piątek, 12 sierpnia 2011

biżuteryjnie

Tym razem u mnie biżuteryjnie :)
Kolczyki:





I bransoletka z zawieszką:



Wszystko na zamówienie :)
Poza tym poszły też w świat dwa wymiankowe pudełka, ale o tym wkrótce ;)
Na koniec Bober, bo dawno go nie było :)


poniedziałek, 8 sierpnia 2011

kartka i bukiet

Na początek znowu weselnie :) Kartka już na pewno dotarła, więc chyba mogę zaprezentować :



Poza tym na inne wesele powstał kolejny bukiet:



Pozdrowienia wakacyjne! 

środa, 3 sierpnia 2011

bukiety lizakowo-cukierkowe

Powstały dzisiaj dwa bukiety :)





Poza tym mogę pokazać co ostatnio posłałam w świat:


I jeszcze spineczki:




Tyle na dzisiaj. Znowu znikam na kilka dni, pozdrowienia! :*

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

już jestem

Już jestem, witam wszystkich, dziękuję że tęskniliście ;)

Trochę mnie nie było, bo najpierw Poznań i MSC Summer School, potem wesele i od razu do pracy, nie było czasu na blogowanie. Co robiłam w Poznaniu? Mniej więcej to:


Można by powiedzieć że też robótki ręczne ;)
Po powrocie szybciutko powstało kolejne weselne Exploding Box.


Poza tym przyszło wygrane candy od Czarnej Loli!
Piękny pokrowiec na komórkę, bransoletki i lizak którego już pożarłam ;)




Dziękuję ogromnie!!! :*

Dziękuję też Lady Rottweiler za wyróżnienie!


Ja powinnam wyróżnić 16 blogów, ale wiele już ma to wyróżnienie, dlatego ograniczę się tylko do Uli :)
Ula na pewno na wyróżnienie zasługuje, zobaczcie tu: http://najbardziejlubie.blogspot.com/ 

Powinnam jeszcze w ramach tego wyróżnienia napisać 7 rzeczy o sobie, ale często już to robiłam, dlatego tylko zdradzę że wczoraj była nasza I rocznica ślubu!!! :)
A z tej okazji zrobiłam taki oto tort:



Różowa masa z cukierków piankowych była bardzo słodka, ale wyszło dość efektownie ;)
Pozdrawiam serdecznie !!!